Dziś obiecana na Facebooku relacja z weekendowego spaceru po Krakowie. Ostatni raz byłam tam na początku studiów, czyli jakieś... kilka lat temu ;) ulubione zwierzątka Antka to lew i smok, nie mogliśmy mu więc odmówić tej wyprawy.
Kilka dni temu przeczytałam artykuł traktujący o błędach rodziców w wychowywaniu dzieci. Poruszane są typowe kwestie - bezstresowe wychowanie, syndrom klosza i karykaturalna nadopiekuńczość. Nie sposób przejść obojętnie wobec tego artykułu i komentarzy, które pojawiły się tak w blogosferze, jak i na forach. Ku mojemu zaskoczeniu, zdecydowana większość komentujących zgadza się z tezą artykułu, skąd więc te dzieci, co to mają dwie lewe ręce? I czy na pewno powinniśmy wygłaszać peany nad wszystkim tym co autor nam przedstawił?
Nie jestem najlepszą blogerką na świecie, znowu mnie długo nie było, ale czas spędzany przed komputerem w pełni poświęciłam Antkowi. Nie mogę się nim nacieszyć, dzień ucieka za dniem, a mi wciąż mało. Za chwilę minie 11 bardzo aktywnych miesięcy we troje. Co u nas? Jakby to dobrze ująć... Antek z pewnością nie należy do flegmatyków, jeśli wiecie co mam na myśli ;)