wtorek, 16 września 2014

URATUJ DZIECKO

13 września obchodziliśmy Światowy Dzień Pierwszej Pomocy. Była okazja żeby przypomnieć sobie, przećwiczyć albo nauczyć się w jaki sposób można pomóc w razie sytuacji podbramkowej. Nie natknęłam się jednak na, nazwijmy to - instruktaż, dotyczący noworodków i niemowlaków. Jasne, że jeśli ktoś ma ogólne pojęcie jak to robić, to i z taką wiedzą pewnie da sobie radę, ale trudno czasem zachować zimną krew, zwłaszcza jeśli coś przytrafiło się naszemu dziecku. Nagle człowiek może wpaść w panikę i stwierdzi, że czegoś nie wie, czy nie potrafi. Nigdy jednak nie można załamać rąk i nie podjąć żadnych działań! Jest szalenie małe prawdopodobieństwo zrobienia komuś krzywdy, robiąc masaż serca, nawet jeśli było to zbędne.

Każdą akcję ratunkową zaczynamy tak samo - należy zabezpieczyć siebie i miejsce zdarzenia. Oceniamy sytuację - coś się pali, coś wybucha, walą się ściany, czy sypie nam się ziemia pod nogami - pierwszej pomocy udzielamy w bezpiecznym miejscu. Jeśli to możliwe sięgamy po rękawiczki (woreczki?). Sprawdzamy tętno (na wewnętrznej stronie ramienia lub uda) - poniżej 60 uderzeń na minutę i zasinienie skóry to także powód do resuscytacji! Próbujemy nawiązać jakiś kontakt z dzieckiem, oceniamy jego przytomność (można na przykład połaskotać). Brak naturalnych odruchów lub też otwarte oczy, ale brak wodzenia wzrokiem to oznaki utraty przytomności. Odchyl delikatnie głowę dziecka do tyłu i sprawdź, czy nie ma czegoś w ustach. Sprawdź czy dziecko oddycha - nachyl się policzkiem w kierunku ust dziecka, a wzrok skieruj na tułów - zaobserwuj czy klatka piersiowa się unosi, jeśli tak - kładziemy dziecko na boku (w pozycji bezpiecznej).

Pierwszy etap za Tobą - oceniłeś sytuację, teraz wezwij pomoc. Jeśli tłum gapiów stoi dookoła to wybierz konkretną osobę i STANOWCZO nakaż jej zadzwonić po pogotowie. Nie rzucaj w przestrzeń "niech ktoś zadzwoni po pomoc!", bo w konsekwencji nikt tego nie zrobi. To musi być zadanie dla konkretnej osoby. Numery alarmowe? 112 nie musi zadziałać. Dzwoń na pogotowie (999) lub straż pożarną (998). Zwykle bywa tak, że straż jest najszybciej na miejscu, a też udzielą pomocy i swoimi ścieżkami wezwą pogotowie.

Teraz clue programu. Zaczynasz resuscytację NOWORODKA.

Różnica między noworodkiem i niemowlakiem jest na etapie oddechu ratowniczego -  obejmij swoimi ustami nos i usta dziecka, wykonaj 30 wdechów unoszących klatkę piersiową dziecka w ciągu jednej minuty. Rozpocznij serię uciśnięć. Przyjmuje się, 1 oddech na 3 uciśnięcia. Gdzie uciskać? Punkt wyznaczamy na szerokość palca poniżej linii łączącej brodawki sutkowe. Uciskamy szybko (120 uciśnięć/min) dwoma palcami, pionowo w dół, na głębokość 1.5-2cm.

Resuscytacja NIEMOWLAKA.

Oddech ratowniczy - obejmij swoimi ustami nos i usta dziecka, wykonaj 5 długich wdechów unoszących klatkę piersiową dziecka. Rozpocznij serię uciśnięć. Przyjmuje się, że jeśli nikt Ci nie pomaga wykonujesz kombinację 2 oddechy na 30 uciśnięć, a jeśli jesteście we dwoje 2 oddechy na 15 uciśnięć. W praktyce nieistotne którą z wersji wybierzesz i tak będzie dobrze - masz po prostu pomóc! Gdzie uciskać? Punkt wyznaczamy na szerokość palca poniżej linii łączącej brodawki sutkowe. Uciskamy szybko (100ucisków/min) dwoma palcami, pionowo w dół, na głębokość 1.5-2cm.

Resuscytację prowadzimy do momentu, w którym nie poprawi się stan dziecka lub nie przyjedzie karetka.

Miejmy nadzieję, że nigdy nikt z nas nie będzie miał potrzeby skorzystania z tego, ale nie zostawiajmy też nikogo w potrzebie! Należy pamiętać, że nie udzielenie pomocy jest karalne. Szkoda, że szkoły rodzenia nie prowadzą takich szkoleń, często nie mówiąc nawet jak postępować przy zakrztuszeniu lub bezdechu. Na ten temat też na pewno napiszę, wszystko będzie w jednym miejscu.



* Chcesz doczytać albo obejrzeć? Korzystałam z portalu medycyna praktyczna, PCK i forum ratownictwa medycznego

7 komentarzy:

  1. Ja pamiętam że jak byłam w stanach na programie au pair to mieliśmy najpierw szkolenie kilkudniowe - tam właśnie była pierwsza pomoc. Ćwiczenia, teoria. Fajne to było bo mieli manekiny maluszków więc można było łatwiej sobie wyobrazić jak się do tego zabrać. Uważam, że taka wiedza jest niezbędna jak się ma dzieci. A szkoda, że tak mało osób wie jak się do tego zabrać. Niby na prawie jazdy jest pierwsza pomoc, ale wiadomo jak ją przeprowadzja po łebkach byle powiedzieć teorię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale super przydatny post. Musze to sobie normalnie wydrukować, po podkreślać i na lodowce zawiesić bo w panice można wszystkiego zapomnieć, a tak będzie od razu pod ręką... Naprawdę Ci dziękuję za ten wpis. Buziaki wielkie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, myślę że to dobry pomysł - jak się człowiek opatrzy to zapamięta :)

      Usuń
  3. Takie informacje warto sobie stale przypominać... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na youtubie są ciekawe przydatne filmki co robić gdy niemowlak się zakrztusi , sama oglądam je non stop. Tak łatwo czasem stracić głowę, zapomniec..

    OdpowiedzUsuń
  5. jeszcze nie ;) trochę ostatnich przygotowań mnie pochłonęło.

    OdpowiedzUsuń