niedziela, 4 października 2015

HELLO FALL!


Październik to wyjątkowy miesiąc dla mojej rodziny. Bardzo urodzinowy, pełny miłych spotkań, dobrych życzeń i dziecięcej radości. Dla mnie październik jest miesiącem wyzwań kulinarnych i organizacyjnych. W tym roku będzie wyjątkowo - Antek skończy rok.

Świętowanie zaczyna P. z pierwszym dniem miesiąca. 5 października urodziny ma moja chrześnica, 8 jej siostra i Antek, 16 mój brat, 18 - mama. Pod koniec miesiąca są jeszcze imieniny mamy i brata ;) Weekendów w miesiącu brakuje, często imprezujemy w tygodniu, wszystko w różnych częściach Polski. Pewnie można byłoby połączyć wszystko i spotkać się raz (przynajmniej w gronie rodziny), tylko po co? ;)

Mój Mąż wprawdzie co roku twierdzi, że nie chce gości i całej tej szopki, a pytanie o prezent doprowadza go do szewskiej pasji (znacie pewnie dokładnie jego odpowiedź, prawda? jeszcze nie spotkałam takiego, co by czegoś potrzebował). Problem w tym, że co roku goście są: rodzina, sąsiedzi, znajomi. Jest bardzo miło, P. dobrze się bawi i nagle okazuje się łopata i wkrętarka to wymarzone hiperprezenty, są mu niezmiernie potrzebne już od poniedziałku;) I tak cierpliwie znoszę te jego narzekania cały  tydzień przed urodzinami, co roku jestem też przygotowana na gości. W czwartek zapachniało u nas ulubionym ciastem P. Bardzo aromatyczna szarlotka, wypełniona po brzegi winnymi jabłkami to wypiek, z którego nie zmarnuje się u nas nawet okruszek. Z niewielkimi zmianami sprawdzi się również w diecie alergika*.

Składniki na kruche ciasto (tortownica 24cm):

200 g mąki pszennej
200g mąki krupczatki
250 g zimnego masła (lub margaryny bezmlecznej*)
150 g cukru pudru
4 żółtka
1 łyżka śmietany 18% (lub wody*)
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Dodatkowo:
 
2 kg jabłek (kortland, szara reneta)
1 łyżeczka cynamonu
opcjonalnie żurawina/rodzynki
4 białka
łyżka cukru pudru
cukier puder do posypania



Mąkę z cukrem i proszkiem wysypujemy na stolnicę, robimy dołek, wbijamy żółtka i szybko zagniatamy z zimnym masłem. Ja należę do maszynistów, składniki lądują więc w malakserze. Kulę ciasta zawijamy w folię i wrzucamy na 30min do lodówki. W tym czasie obieramy i ścieramy jabłka na tarce (u mnie grube oczka, ale jeśli ktoś woli szarlotkę z nadzieniem o konsystencji musu, może zetrzeć jabłka na małych oczkach). Do jabłek dorzucamy żurawinę/rodzynki i mieszamy z cynamonem.

Tortownicę wylepiamy 2/3 części ciasta (razem z bokami), nakłuwamy widelcem i wrzucamy jeszcze na 15 minut do lodówki. Pozostałą część ciasta zawijamy spowrotem w folię i również wkładamy do lodówki. Piekarnik rozgrzewamy do 200st (grzanie góra-dół), podpiekamy spód do zezłocenia (ok. 12min). W międzyczasie ubijamy białka na sztywną pianę.

Jak zrobić bezę idealną? Pamiętamy o tym, że miska musi być czysta i sucha. W plastikowej misce, na której wszystko się osadza i trudno ją domyć, nie ubijemy dobrze białek - zawsze podejdą wodą. Zaczynamy ubijanie od niskich obrotów, stopniowo je podnosząc, a cukier dosypujemy dopiero w momencie kiedy białka są już sztywne. Cała sztuka polega na tym, żeby nie przebić piany - zbyt długi czas ubijania spowoduje, że białko zacznie łączyć się w "chmurki" i nie uformuje "soft peaks".

Gdy mamy już gotową pianę, wyjmujemy tortownicę i zmniejszamy temperaturę do 180st. Na podpieczone ciasto wykładamy jabłka, pianę i ścieramy pozostałą część ciasta. Całość ląduje jeszcze na 25-30minut w piekarniku.



Jak podajemy? Jak kto lubi :) można z lodami, konfiturą z żurawiny, na ciepło na zimno, z kawą, herbatą... Ta wersja szarlotki nadaje się świetnie do podgrzewania w mikrofalówce, więc jeśli ktoś lubi na ciepło to z pewnością ją doceni.

Smacznego!

Porcelanowa łopatka do ciasta: Red Mug 
Filiżanka: prezent od babci


*Piekłam dokładnie tak jak wersja dla alergika tego wymaga, bez śmietany i masła. Należy pamiętać, że kruche ciasto na margarynie bardzo się kurczy, dobrze jest wylepić solidniej tortownicę, żeby ciasto nie pękało.

16 komentarzy:

  1. Szarlotka to nasze ulubione ciasto. Często gości ma naszym stole i okruszek nie zostanie. Mam troszkę inny przepis np nie podpiekam ciasta tylko od razu daje jabłka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze się boje ze ten spod namoknie i mi się rozleci, ale pewnie sprobuje kiedyś upiec inaczej :)

      Usuń
  2. Kocham szarlotkę :) W każdej wersji i w każdej postaci :D Mniam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam szarlotkę, dziś dostałam od teściowej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szarlotka od teściowej smakuje pewnie podwójnie ;)

      Usuń
  4. Mmmmm... a ja od jutra obiecała sobie przystopować ze słodkościamy, a Ty tutaj tak kusisz... :)
    Rzeczywiście ten październik macie mega uroczysty :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój tato z mężem zachowują się podobnie. Noe chcą pompy urodzinowej i prezentów, a kiedy już przyjęcie jest, prezenty są to cieszą się jak dzieci. I weź tu zrozum faceta.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój tato z mężem zachowują się podobnie. Noe chcą pompy urodzinowej i prezentów, a kiedy już przyjęcie jest, prezenty są to cieszą się jak dzieci. I weź tu zrozum faceta.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałam, że nie jestem z tym sama :)

      Usuń
  7. Same imprezy :) wspaniale mieć dużą rodzinę i dużo okazji do miłych spotkań. U nas też urodzinowo w październiku - siostra, szwagier i szwagierka :) i dobrze :) dla dziewczyn nigdy nie mam problemu z prezentem ;) wiedzą czego chcą ;) gorzej z chłopakami... Twoja szarlotka wygląda obłędnie, z przyjemnością sięgnę po Twój przepis. Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale narobiłaś! Teraz będzie chciało mi się takiego pysznego ciasta ;)) Życzę z góry samych wspaniałości wszystkim solenizantom ;) U nas takie urodzinowe to grudzień, kwiecień i maj ;)) Istny armagedon :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też ostatnio piekłam, zobacz: http://virgo1982.blogspot.com/2015/09/le-weekend-vol-1.html

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas również październik jest bardzo urodzinowy. Na początku samym szwagier i szwagierka mają urodziny. Następnie jest ich rocznica ślubu. Później urodziny chrześniaka męża, a i jeszcze rocznica ślubu męża rodziców. A że to już 30, to i wydatek i impreza niemałe ;-) ale właśnie ta adość dzieci w tym wszystkim jest najfajniejsza i najcenniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szarlotki nigdy u nas jesienią nie brakuje. :) Pyszności!

    OdpowiedzUsuń